I b w Sandomierzu

Udostępnij ten wpis

Piękna pogoda ostatnich dni zachęcała do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Długi okres  zdalnego nauczania spowodował, że  uczniowie klasy Ib po powrocie do szkoły chcieli wykorzystać piękną letnią aurę,  chęć bycia razem i wzajemnej integracji. Takim celom służył właśnie  zorganizowany przez polonistki: Katarzynę Sas i Agnieszkę Siejko wyjazd  do pięknego i zabytkowego Sandomierza. Zwiedziliśmy odrestaurowaną podziemną Trasę Turystyczną, składającą się z  kilkukondygnacyjnych komór i chodników, znajdujących się pod Starym Miastem. Drążone korytarze pełniły w minionych wiekach rolę składów kupieckich, w których przechowywano głównie wino, sól i śledzie. Służyły także jako schronienie w niebezpiecznych sytuacjach. Wszystkich urzekło piękno Bazyliki Katedralnej w Sandomierzu, której barokowy kunszt i bogactwo zostały wydobyte, dzięki niedawno zakończonym kompleksowym pracom konserwacyjnym. Jak być w Sandomierzu i nie odwiedzić ojca Mateusza ? Taka wizyta musiała  znaleźć się w programie wycieczki. ,,Gabinet Figur Woskowych Ojca Mateusza w Sandomierzu” – tak nazywa się miejsce bardzo mocno związane z serialem ,,Ojciec Mateusz”. Można tu oglądać figury woskowe głównych bohaterów popularnego serialu. Odwzorowane są również wnętrza: serialowej plebanii, kościoła, celi aresztu, gabinetu biskupa czy wnętrze komisariatu policji. Wizyta u ojca Mateusza była wspaniałą okazją do zrobienia pamiątkowych zdjęć.
Taki wyjazd wspaniale posłużył młodzieży nie tylko do poznania historii pięknego miasta czy podziwiania sztuki barokowej. Cenne było to, że mogliśmy być wreszcie  razem – rozmawiać, śmiać się i dzielić wrażeniami. O tym, że wyjazd był udany świadczą plany na kolejną wycieczkę. Ta jednak po zasłużonych dla wszystkich wakacjach.

                                                                                                               Katarzyna Sas

Bez kategorii

Z lekkim opóźnieniem czyli Auschwitz 2024

Od 17 maja (czyli dnia, kiedy odwiedziliśmy Auschwitz- Birkenau) do dnia dzisiejszego minęło już trochę czasu, a ja ciągle odkładałem napisanie tego krótkiego tekstu. Dlaczego?

Skip to content